Jak pokonać ból?

Justyna Kowalczyk musi wykonać niesamowity trening w okresie przygotowawczym, by podczas sezonu dysponować takim zdrowiem. Gdy oglądamy jej zmagania (z przeciwniczkami, ale i z samą sobą) w biegach to czasem aż nie możemy wyjść z podziwu, jak to w ogóle jest możliwe.

Skoro teraz podejmuje tak morderczy wysiłek, to jak musiały wyglądać jej treningi wcześniej, gdy nikt nie patrzył?

I co ważne dla nas – czego możemy się od niej nauczyć?

Co zrobić, gdy tak bardzo się nie chce?
Jak zabrać się do pracy, gdy wiemy, że trening będzie ciężki a wręcz może wiązać się z bólem (przekraczanie granic boli)?
Skąd czerpać siłę, gdy na samą myśl o czekającym nas wysiłku się odechciewa?

Można „zatopić się” w bólu, czyli skupić na nim i przyjąć go jako normalny element a wtedy traci on nieco na swojej sile.

Można również odwrócić uwagę od bólu koncentrując się albo na najbliższym celu, czyli przykładowo na przebiegnięciu tych 10 km. Choć jeszcze lepiej jest, gdy podzielimy sobie ten cel na mniejsze cele i zamiast masakrować się, że jeszcze 9 km do końca, mówmy sobie: „jeszcze tylko do kolejnego zakrętu”. Gdy dotrzemy do tego zakrętu, wyznaczamy kolejny cel: „do tamtego drzewa” a gdy miniemy już to drzewo, szukamy kolejnego, bliższego celu. W ten oto sposób skutecznie odwrócimy uwagę od bólu i zniechęcenia, jakie przynosi zbyt odległy cel a skupimy się na tu i teraz, na dotarciu do celu, który spokojnie jest w naszym zasięgu. I tak do skutku.

Muhammad Ali miał jeszcze inny sposób. Odwracał uwagę od bólu, poprzez koncentrację na swoim celu głównym, na tym, co najbardziej motywowało go do treningu. Skupiał się na laurach i na tym, co przyniosą mu kolejne zwycięstwa. Do tego jednak potrzeba ogromnej siły ducha i niesamowitej pewności siebie…

„Nienawidziłem każdej minuty treningu, ale powtarzałem sobie: nie poddawaj się, przecierp teraz i żyj resztę życia jako mistrz.” Muhammad Ali

I dla potwierdzenia znaczenia pewności siebie:

„To brak wiary w siebie sprawia, że ludzie boją się podejmować wyzwania. Ja w siebie wierzę.” Muhammad Ali

Jeśli chcemy być lepsi, niż jesteśmy obecnie, musimy zrobić więcej, niż robiliśmy do tej pory. To wymaga wyjścia ze strefy komfortu. To wymaga przekraczania granic. A to łączy się z bólem. Przykładowo mięśnie rosną wtedy, gdy damy im bodziec w postaci większego ciężaru, niż dźwigamy na co dzień. Odbudowują się, gdy wcześniej je uszkodzimy (mikrouszkodzenia wywołane treningiem siłowym)…

Wytrzymałość kształtujemy wtedy, gdy poddamy się zmęczeniu, gdy nasz organizm musi pracować intensywniej niż przy codziennych czynnościach. Nie da się poprawić wydolności, jeśli nie przekroczymy progu zmęczenia.

By podjąć jednak ten zwiększony wysiłek, musimy nauczyć się przekraczać naszą strefę komfortu, a to wymaga odwrócenia uwagi i odpowiedniej motywacji.

Wielu ludzi ma z tym problemy i chcieliby osiągać sukcesy bez większego wysiłku. Stąd problemy z dietami i ćwiczeniami u tych, którzy chcą schudnąć. Może i chcą, ale im się nie chce podjąć wysiłku.

Na szczęście Ciebie to nie dotyczy 🙂

Zaciśnij zęby, odwróć uwagę od bólu i skup się na swoim celu, na nagrodzie, która czeka na mecie (smuklejszej sylwetce, pobiciu rekordu, zdobyciu medalu czy chociażby zadowoleniu, które przychodzi zawsze, gdy uda nam się pokonać własne słabości).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s